Wpisane 11:55, 23 Maj 2009 przez kornel

Gamedev w Polsce to bardzo młoda branża. Praktycznie ogranicza się ona do kilkuset profesjonalistów, którzy działają w czołowych grupach, trudno tu jednak mówić o jakiejś specjalnej konkurencji. Obecna sytuacja wygląda raczej tak, że każdy może ile i jak najlepiej potrafi, a jeśli produkt pójdzie w eter to cieszymy się wszyscy. Naturalnie ma to swoje plusy, bo co złego jest w tym, że wszyscy cieszą się, gdy uda się jednemu, bo wtedy cały polski game art dostaje plusa przed szersza publicznością? Brzmi to całkiem pozytywnie, sęk w tym, że taka sytuacja nie może mieć miejsca wiecznie. Progres jest czymś całkiem normalnym i prędzej czy później konkurencja na rynku wydawniczym wzrośnie. Wiąże się to ze wzrostem nakładów na projekty, ale to kwestia kilku lat, a produkcje na miarę ,,Wiedźmina” to pierwsze sygnały, że wreszcie coś zaczyna się dziać. Ostatnie dziecko CD-Projekt nie jest jedynym przykładem na to, że Polak potrafi. Poza tym, o tym, że tworzenie gier komputerowych w Polsce czeka dobra przyszłość może świadczyć aktywność ze strony amatorskich grup. Często okazują się one ,,amatorskie” głównie z nazwy i braku środków by rozkręcić pomysły, w praktyce wielu z zaczynających w non proficie kończy później w najlepszych polskich grupach uprawiających gamedev. Wniosek z tego taki, że zawsze warto się rozwijać i inwestować w swoje umiejętności.

Napisz Komentarz

Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.